Harry i Ron byli uwięzieni; pilnował ich Greyback. Ron cały dygotał nie odrywając wzroku od Hermiony i Bellatriks. Harry bardzo się bał, nawet gdyby do Hermiony dołączył on i Ron, to i tak mieliby marne szanse.
- Crucio!
Hermiona leżała na podłodze zwijając się z bólu i krzycząc.
-HERMIONO! - krzyczał Ron wyrywając się Greyback'owi.
Nagle stało się coś niesamowitego. Pojawił się Zgredek uwalniając po cichu Harry'ego i Rona. Greyback został oszołomiony, a Bellatriks zaczęła krzyczeć:
- Jak śmiesz?! Jak śmiesz?! - miotała zaklęciami na lewo i prawo.
Hermiona podnosząc się i stojąc chwiejnie patrzyła na Bellatriks. Po tych wszystkich torturach na niej samej, na rodzicach Neville i po morderstwach na bezbronnych ludziach i Syriuszu miała ochotę wyrwać jej ręcę, nogi, a potem wpuścić wygłodzone szczury do jej organizmu.
-Avada Kedavra!
Bellatriks Lestrange runęła na ziemię wypuszczając różdżkę. Harry podbiegł tam i zabrał różdżkę, którą wręczył Hermionie. Ron przytulił Hermionę, która zaczęła płakać.
- Należało jej się - pocieszał ją.
Ale Harry chciał jak najszybciej stąd uciec, więc on, Ron, Hermiona i Zgredek deportowali się w bezpieczne miejsce.
Nigdy nie pisałam nic w tym stylu, więc wybaczcie za wszelkie błędy czy niedoskonałości ;)
Amazing!
OdpowiedzUsuń